Severus
Od rana mistrz eliksirów siedział i jak co dzień rozmyślał o tym jak przeżył atak Nagini. Do jego pokoju wszedł Lucjusz Malfoy, u którego mieszkał, ponieważ nie miał się gdzie podziać, a Malfoy musi popisać się swoją dobrocią i skruchą, aby nie zamknęli go w Azkabanie.
-Severusie mógłbyś wyjść na dwór, bo ostatnio byłeś cztery miesiące temu, przed bitwą o Hogwart, a teraz nie musisz sie już martwić o Voldemorta, bo nie żyje zabił go Harry Potter.
-I dobrze, że zginął bo dostał za swoje za zabicie Lilly.
-Było minęło i nie przejmuj się nią, ostatnio przyszła tajemnicza sowa zaadresowana do Ciebie, żebyś wyjechał do Francji, jest nawet adres dokąd.
-Nigdzie nie wyjadę! Bo to pewnie jacyś pozostali poplecznicy Czarnego Pana.
-Postępujesz rozsądnie. Chodźmy na obiad, bo tego Narcyza już mi nie wybaczy, że nie przyjdziesz.
-Już idę tylko przeczytam pocztę.
Przeczytawszy listy, wyszedł ze swojego królestwa. Na obiad były krwiste steki.
-Przyjacielu proszę cię zjedz trochę, bo zostały z ciebie same kości i skóra.
-Narcyzo nie musisz się mną troszczyć! Lepiej znajdź dla tego leniwego Dracona żonę, bo niedługo się zapuści i będzie się zapijał litrami piwa kremowego.-Powiedziawszy mistrz eliksirów wyszedł z jadalni i udał się do pokoju na poddaszu. Myśląc postanowił, że pojedzie do Francji i zobaczy kto chce aby tam przyjechał.
-Severusie mógłbyś wyjść na dwór, bo ostatnio byłeś cztery miesiące temu, przed bitwą o Hogwart, a teraz nie musisz sie już martwić o Voldemorta, bo nie żyje zabił go Harry Potter.
-I dobrze, że zginął bo dostał za swoje za zabicie Lilly.
-Było minęło i nie przejmuj się nią, ostatnio przyszła tajemnicza sowa zaadresowana do Ciebie, żebyś wyjechał do Francji, jest nawet adres dokąd.
-Nigdzie nie wyjadę! Bo to pewnie jacyś pozostali poplecznicy Czarnego Pana.
-Postępujesz rozsądnie. Chodźmy na obiad, bo tego Narcyza już mi nie wybaczy, że nie przyjdziesz.
-Już idę tylko przeczytam pocztę.
Przeczytawszy listy, wyszedł ze swojego królestwa. Na obiad były krwiste steki.
-Przyjacielu proszę cię zjedz trochę, bo zostały z ciebie same kości i skóra.
-Narcyzo nie musisz się mną troszczyć! Lepiej znajdź dla tego leniwego Dracona żonę, bo niedługo się zapuści i będzie się zapijał litrami piwa kremowego.-Powiedziawszy mistrz eliksirów wyszedł z jadalni i udał się do pokoju na poddaszu. Myśląc postanowił, że pojedzie do Francji i zobaczy kto chce aby tam przyjechał.
Fajne :D
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twoje pióro. Świetnie piszesz i super para ^^ Jak chcesz więcej komentarzy włącz, dla anonimów i wyłącz weryfikację obrazkową :)
OdpowiedzUsuń