środa, 27 marca 2013

Część3.

Zmartwienia u Malfoy'ów

~Lucjuszu gdzie się podział Severus?~Narcyza cały czas biegła po domu i szukała mężczyzny, bo po jego ostatnim zniknięciu bardzo się o niego bała, ponieważ jego pamięć miała bardzo wiele ubytków.
~Kochana nie wiem, ale teraz mamy inne zmartwienia: takie jak nasz syn i jego życie seksualne. Ostatnio przyleciała do nas sowa z tymi zdjęciami~na fotografii był Draco, który uprawia seks z Potterem.~Narcyzo to jest niewyobrażalne, żeby nasz syn był zwykłą szmatą i dziwką dla jakiegoś wybrańca. Na dodatek jeszcze nas szantażują, żeby zapłacić 10000 galeonów, a jeśli tego nie zrobimy to te zdjęcia ujrzą światło dzienne.
~Jak on mógł, mój ukochany skarb dał dupy jakiemuś przymułowi, który boi się dementorów!? Nie wiem kto jest gorszy nasz syn czy Potter, który pewnie przeżył swój pierwszy raz, ale jak Draco mógł całować się z nim jak mógł w ogóle spojrzeć w jego stronę. Musimy znaleźć dziewczynę dla Draco.~mówiła zrozpaczona kobieta płacząc.
~Kochanie porozmawiam z Draco i może jakoś mi się wytłumaczy.
________________________________________________________________________
Lucjusz przywiązał Draco do krzesła i rzucił na niego cruciatusa, chłopak wykrzywiał się z bólu i nie wiedział za co tak obrywa. Ojciec zawsze tak go traktował, kiedyś kiedy szlama Granager na SUMCH była lepsze też się nad nim znęcał, ale teraz nie rozumiał powodu, bo nic złego nie zrobił.
~Jak mogłeś przespać się z Potterem, zawsze ci mówiłem, że ten chłopak jest zerem, a ty jesteś o wiele lepszy, a teraz zniżyłeś się do jego poziomu!
~Ojcze ja go kocham, ten chłopak jest cudny i taki seksowny, a skąd wiesz?
~Nie rób ze mnie głupiego, ktoś zdjęcia wasze nam dał jak się pieprzycie i nie udawaj, że nie wiesz?!
~Przyznaje się, ale ja go kocham, a nikt zdjęć nam nie robił.
~Crucio!~chłopak zaczął głośno krzyczeć pod wpływem zaklęcia.
~Wyślę cię do Azkabanu za używanie zaklęć niewybaczalnych.na własnym dziecku!
Lucjusz rozwiązał węzły chłopakowi, który potem uciekł.
_________________________________________________________________________
Narcyza pospiesznie wyszła z domu zostawiając torebkę, jedynie wzięła różdżkę i płaszcz. Prze teleportowała się w nieznane nam miejsce, ale naprzeciwko niej była ogromna brama, wejście pilnowały dwa seksowne, musiała je ubłagać, żeby w puściły ja do piekieł do samego Lucyfera, który był jej bliską osobą, ale się go wyrzekła wraz z Bellatrix i Andromedą, i uciekły na ziemię. 
~Po co tu przyszłaś!~Krzyknął przeraźliwy głos.
~Chcę panie, żebyś ocalił mojego syna od jego losu.~Kobieta zaczęła płakać
~A cóż to za los spotkał słodkiego Dracusia?~zaszydził diabeł.
~Mój syn został zbezczeszczony przez same Harrego Pottera, który go potraktował jak dziwkę! Panię zrobię wszystko, aby mój skarb odzyskał honor i szacunek.
~Zaprzedaj mi swoją duszę, a ja uwolnię twojego syna od tego co tam mówisz, gdybyście z tąd nie uciekły to by nie było tego całego cyrku, ale cóż. 
~Dziękuje ci wielce!
Narcyza została wyrzucona z piekła bez duszy i uczuć, była tylko samym ciałem, ale wiedziała jedno, ze zrobiła to z miłości dla swojego syna. Kiedy wróciła do domu jej syn promiennie się uśmiechał i zaczął szydzić z Harrego Pottera co z niego za wybraniec i że jest tylko gryfońską szmatą, która brudzi sobą cały świat.

________________________________________________________________________



Francja

(losy Severusa i Bellatrix)

Snape znalazł się przed bramą wielkiego dworu z czasów renesansu. Po drodze biegła Bellatrix, tylko że nie była ubrana tak jak ona i wyglądała o wiele lepiej niż ją sobie zapamiętał. Jej sukienka była barwy krwistej czerwieni, sięgała przed kolana,a kiedy biegła materiał cudnie wirował na wietrze oraz dekolt uwydatniał jej piersi. Severus był zaskoczony wyglądem czarownicy, na sam jej widok, aż się podniecił i miał ochotę ją przelecieć. 
~Witam cię Severusie, nie spodziewałam się, że przyjedziesz, bo nawet nie wiedziałeś, kto cię zaprasza.
~Zrobiłaś to celowo, bo chcesz mnie zabić dokończyć dzieło Voldemorta.
~Nieprawda dzięki mnie przeżyłeś, bo podtrułam Nagini i jej jad przez to nie był zabójczy, wiedziałam, że Czarny Pan nie będzie miał tyle odwagi, żeby ciebie zabić i pośle tego paskudnego węża, żeby cię zabił.
~Nie gadaj mi tu Lestrange samych głupot i bredni!!!!
Bella wzięła i przyciągnęła do siebie Snapa i namiętnie go pocałowała, potem zaczęła pieścić jego podniebienie językiem, ale musiała się powstrzymać od dalszych zamiarów, ponieważ stali przy drodze i jeszcze ktoś by ich uznał za stukniętych.
~Mówię samą, nie miałabym odwagi okłamać, mężczyznę którego kocham. Specjalnie ukryłam się i zmusiłam jednego ze śmierciożerców, żeby wypił eliksir wielosokowy z moim włosem, bez problemu potem szybko tu uciekłam i żyję we Francji jak w błogim raju nikt nie wie kim jestem i mów do minie Anna.
~A cóż to za wymagania jak mam do ciebie mówić, i co sobie ze mnie robisz jakiegoś kochanka na jedną noc, bo Voldemrot nie żyje!
Bellatrix zostawiła go samego i szybko pobiegła do domu, była zaskoczona jak mógł ją tak potraktować, żałowała, że  nie domyśliła się wcześniej, że wszyscy mają ją za dziwkę, która jest wpatrzona w Czarnego Pana, a ona chciała tylko stwarzać pozory,  ponieważ jej miłość była poza zasięgiem, bo on kochał Lily.

poniedziałek, 25 marca 2013

Część2.

Bellatrix

Od kilku miesięcy ciągle myślę czy Severus otrzymał moją wiadomość i czy będzie miał w sobie tyle odwagi i tu przyjedzie. Najgorsze było dla mnie to, że Narcyza była załamana moją śmiercią, a raczej jednego ze śmierciożerców, gdyby ktoś się dowiedział, że żyję od razu zesłano by mnie do Azkabanu. Zastanawiam się czy najbliższym się układa i czy Draco znalazł drugą połówkę, ale jest to jedno, że nie mogę się zdradzić z moim życiem. Moi służący nie wiedzą kim naprawdę jestem, mają nadzieje, że służą Giovannie Black, która jest daleką krewną, słynnej Bellatrix co walczyła po stronie Tego Co Imienia Nie Wolno Wypowiadać. Udaję spokojną zwyczajną czarodziejkę, a charłaki i szlamy są na każde moje zawołanie.
Była upalna czerwcowa noc spojrzał na mnie czarnowłosy mężczyzna, którego nigdy wcześniej  nie widziałam, ale nie skończyło się na spojrzeniu, ponieważ skłonił się mi i powiedział uprzejmie dobry wieczór, mnie nie wypadało odpowiedzieć inaczej, bo byłam wykształconą córką jednego z najpotężniejszych czarodziei, a w świecie magii wszyscy znali mojego ojca oraz mnie, a trzy-czwarte tych osób w ogóle nie spotkałam w życiu. Gdy grzecznie odpowiedziałam, dżentelmen zaprosił mnie na piwo kremowe, sam nie wiedziałam co mam zrobić, ale serce podpowiadało mi, żebym poszła z nim, ale zrobiłam to iż wiedziałam, że jest to niebezpieczne. 
~Nazywam się Arnold Blown i jestem członkiem rady czarodziejów, objąłem to miejsce po moim ojczymie. Ale na pewno mnie nie znasz Adelino, bo nie mieliśmy okazji spotkać się.
~Skąd wie pan jakie noszę imię, nie przypominam sobie, że się przedstawiałam.~Odparłam z przerażeniem.
~Nie bój się po prostu ujrzałem ciebie kiedyś na łące ja zrywałaś kwiaty i plotłaś z nich wianek i wiem, że potem zaczęło się wszystko palić, a ty nie mogłaś nic zrobić bo nie miałaś przy sobie różdżki i ja wtedy ciebie uratowałem, ale nie miałem odwagi ujawnić się, bo nie wiedziałem jak zareaguje twój troskliwy ojciec, który by się wściekł, ponieważ musiałbym wyznać, że cię obserwowałem.~złapał głośny oddech i łza zakręciła się Arnoldowi w oku~Kocham cię Adelino od pierwszego razu kiedy cię zobaczyłem  wiedziałem, że jesteśmy sobie przeznaczeni i dopełnimy razem starożytnego przeznaczenia i wygramy nad złem. Od paru lat miałem wizje z tobą i wiem, że nie jest to twoje pierwsze wcielenie w tej erze, na pewno byłaś nieziemska Blanką w Rosji i wtedy nie doszło do ślubu, ponieważ twoja rodzina się nie zgodziła, jak teraz tak znowu się wydarzy uciekniemy i pobierzemy się potajemnie w Wenecji~chłopak się zaczerwienił i wpadł w wir ekstazy.
~Chłopcze coś za bardzo się zagalopowałeś do przodu ja nie wiem nawet kim jesteś i co ty gadasz, bo jedyne to co się zgadza to, że ktoś uratował mnie z pożaru, ale ogłoszenia były wszędzie, ponieważ ojciec chciał dać nagrodę mojemu wybawcy. 
~To może kiedyś znowu się spotkamy?
~Nie sądzę, bo z świrami i ludźmi nie zrównoważonymi nie rozmawiam.
Szybko wstałam z mojego krzesła a długa czerwona suknia, aż zawirowała, nagle ktoś chwyciła moją rękę i obrócił mnie w drugą stronę na ustach poczułam ciepły dotyk, były to usta chłopaka. Było to przyjemne uczucie i postanowiłam odwzajemnić pocałunek chłopakowi, kiedy dotknął mi zapięcia mojego gorsetu i próbował go rozpiąć przy wszystkich w gospodzie od razu zamachnęłam się i uderzyłam go w twarz i jego włosy zaczęły płonąć i szybko wybiegłam z płaczem. Świat zaczął wirować...
Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam, że jestem na dworze i byłam ubrana w dziwną czerwoną suknie z gorsetem, co nie było moim stylem, a nawet w tych czasach nie było mnie stać na takie ubranie bo kosztowały bardzo dużo. Niestety mam się czym martwić, ponieważ znowu miałam jakąś wizje, o jakiejś Adelinie, ale teraz w tej wizji chłopaka dokładnie widziałam i już wiem, że wygląda tak samo jak Severus.

________________________________________________________



Severus

Mistrz eliksirów nie wiedział co się z nim dzieje, ponieważ zaczęło mu się kręcić w głowie i było mu niedobrze i nagle ląduje w XVIIIw. W dziwnej wizji widział jak jakiś chłopak podobny do niego dostaje w twarz od dziewczyny, która wygląda tak samo jak Bellatrix Lestrange, tylko że nie zachowuje się jak ona bo ma więcej klasy gracji i skruchy dla innych. Najbardziej zaskakujące dla Mistrza Eliksirów było wylądowanie na środku Ulicy Pokątnej z dal od Dworu Malfoy'ów. Niestety iż dawno Snape nie był w mieście i po wydarzeniu z Nagini pozapominał wiele faktów i rzeczy co mu uniemożliwiało posługiwanie się magią, bo jedne co pamiętał to zaklęcia niewybaczalne. Postanowił jakoś się wydostać z pokątnej i skręcił w jedną z uliczek, to co tam zobaczył było dla niego okrutnym widokiem, ponieważ stał tam Draco z Harry'm Potter'em, a na dodatek się obściskiwali i całowali. Naglę dwóch kochanków poszło dalej, Książe Półkrwi zaczął ich śledzić szedł za nimi. Chłopcy weszli do jednej z kamienic i zniknęli za jednymi z drzwi, ale Snape nie ustąpił, miał szczęście, a raczej pecha, ponieważ Draco z Harry uprawiali seks co dla niego było rzeczą niewybaczalną, że dwaj mężczyźni mogą to robić, a tym bardziej ta dwójka oni zawsze się nienawidzili i pałali do siebie wstrętem. Severus długo błądził, ale dotarł do dziurawego kotła gdzie mógł liczyć na pomoc i nawet karczmarz użyczył mu, a raczej dał proszek fiuu. Migiem znalazł się w dworze malfoyów, ale niestety dopiero tam oberwał za to, że wychodzi z domu bez słowa i znika na pół dnia i całą noc. Niestety nie mógł powiedzieć że przyniósł się w czasie i widział jak ich syn uprawia seks z Harry'm Potter'em.
Następnego dnia mężczyzna zaczął się pakować i odesłał wiadomość zwrotną do tajemniczej osoby z Francji co ułatwiła mu sowa tamtego człowieka 
Przyjadę za 3 dni, mam nadzieję, że nie jesteś człowiekiem, który chce mnie zabić, a i tak jest to dla mnie tajemnicą.
Severus Snape.
Po wysłaniu tego krótkiego listu poczuł się lepiej i przynajmniej ktoś będzie wiedział, że mu zaufał. Za 3 dni stanął w kominku i skorzystał z proszku fiuu, aby dostać się do Francji pod określony adres.             

piątek, 22 marca 2013

Część1.

Severus


Od rana mistrz eliksirów siedział i jak co dzień rozmyślał o tym jak przeżył atak Nagini. Do jego pokoju wszedł Lucjusz Malfoy, u którego mieszkał, ponieważ nie miał się gdzie podziać, a Malfoy musi popisać się swoją dobrocią i skruchą, aby nie zamknęli go w Azkabanie. 
-Severusie mógłbyś wyjść na dwór, bo ostatnio byłeś cztery miesiące temu, przed bitwą o Hogwart, a teraz nie musisz sie już martwić o Voldemorta, bo nie żyje zabił go Harry Potter.
-I dobrze, że zginął bo dostał za swoje za zabicie Lilly.
-Było minęło i nie przejmuj się nią, ostatnio przyszła tajemnicza sowa zaadresowana do Ciebie, żebyś wyjechał do Francji, jest nawet adres dokąd. 
-Nigdzie nie wyjadę! Bo to pewnie jacyś pozostali poplecznicy Czarnego Pana.
-Postępujesz rozsądnie. Chodźmy na obiad, bo tego Narcyza już mi nie wybaczy, że nie przyjdziesz.
-Już idę tylko przeczytam pocztę.
Przeczytawszy listy, wyszedł ze swojego królestwa. Na obiad były krwiste steki. 
-Przyjacielu proszę cię zjedz trochę, bo zostały z ciebie same kości i skóra.
-Narcyzo nie musisz się mną troszczyć! Lepiej znajdź dla tego leniwego Dracona żonę, bo niedługo się zapuści i będzie się zapijał litrami piwa kremowego.-Powiedziawszy mistrz eliksirów wyszedł z jadalni i udał się do pokoju na poddaszu. Myśląc postanowił, że pojedzie do Francji i zobaczy kto chce aby tam przyjechał.

Prolog

Wszyscy zawsze myśleli, że kochałam Riddla, ale mimo to zawsze kochałam jego czarnowłosego chłopak, który jest teraz nauczycielem w Hogwarcie. Zawsze dażyłam go uczuciem, ale on wolał tą szlamę Evans, nie potrafił zauważyć, że coś do niego czuję, dlatego byłam posłuszna Voldemortowi, przynajmniej mogłam być jemu oddana. Od czasu do czasu spotykałam się ze Snapem, próbowałam z nim rozmawiać, ale on zawsze o tej swojej ukochanej. Ale nadszedł czas po zabiciu Dumbledore, Czarny Pan udał się na poszukiwanie czarnej różdżki i kazał mi się zaopiekować Nagini, nienawidziłam tego wrednego węża zawsze działał mi na nerwy, więc postanowiłam zatruć ją do jedzenia dosypywałam Nagini truciznę, po której po pewnym czasie zwierzę zaczęło się osłabiać. Podczas Bitwy o Hogwart uciekłam i skryłam się we Francji u moich znajomych, natomiast Molly Weasley zabiła jednego z naiwnych śmierciożerców, któremu na siłę dałam Eliksir Wielosokowy i w ten sposób przeżyłąm.