Zmartwienia u Malfoy'ów
~Lucjuszu gdzie się podział Severus?~Narcyza cały czas biegła po domu i szukała mężczyzny, bo po jego ostatnim zniknięciu bardzo się o niego bała, ponieważ jego pamięć miała bardzo wiele ubytków.
~Kochana nie wiem, ale teraz mamy inne zmartwienia: takie jak nasz syn i jego życie seksualne. Ostatnio przyleciała do nas sowa z tymi zdjęciami~na fotografii był Draco, który uprawia seks z Potterem.~Narcyzo to jest niewyobrażalne, żeby nasz syn był zwykłą szmatą i dziwką dla jakiegoś wybrańca. Na dodatek jeszcze nas szantażują, żeby zapłacić 10000 galeonów, a jeśli tego nie zrobimy to te zdjęcia ujrzą światło dzienne.
~Jak on mógł, mój ukochany skarb dał dupy jakiemuś przymułowi, który boi się dementorów!? Nie wiem kto jest gorszy nasz syn czy Potter, który pewnie przeżył swój pierwszy raz, ale jak Draco mógł całować się z nim jak mógł w ogóle spojrzeć w jego stronę. Musimy znaleźć dziewczynę dla Draco.~mówiła zrozpaczona kobieta płacząc.
~Kochanie porozmawiam z Draco i może jakoś mi się wytłumaczy.
________________________________________________________________________
Lucjusz przywiązał Draco do krzesła i rzucił na niego cruciatusa, chłopak wykrzywiał się z bólu i nie wiedział za co tak obrywa. Ojciec zawsze tak go traktował, kiedyś kiedy szlama Granager na SUMCH była lepsze też się nad nim znęcał, ale teraz nie rozumiał powodu, bo nic złego nie zrobił.
~Jak mogłeś przespać się z Potterem, zawsze ci mówiłem, że ten chłopak jest zerem, a ty jesteś o wiele lepszy, a teraz zniżyłeś się do jego poziomu!
~Ojcze ja go kocham, ten chłopak jest cudny i taki seksowny, a skąd wiesz?
~Nie rób ze mnie głupiego, ktoś zdjęcia wasze nam dał jak się pieprzycie i nie udawaj, że nie wiesz?!
~Przyznaje się, ale ja go kocham, a nikt zdjęć nam nie robił.
~Crucio!~chłopak zaczął głośno krzyczeć pod wpływem zaklęcia.
~Wyślę cię do Azkabanu za używanie zaklęć niewybaczalnych.na własnym dziecku!
Lucjusz rozwiązał węzły chłopakowi, który potem uciekł.
_________________________________________________________________________
Narcyza pospiesznie wyszła z domu zostawiając torebkę, jedynie wzięła różdżkę i płaszcz. Prze teleportowała się w nieznane nam miejsce, ale naprzeciwko niej była ogromna brama, wejście pilnowały dwa seksowne, musiała je ubłagać, żeby w puściły ja do piekieł do samego Lucyfera, który był jej bliską osobą, ale się go wyrzekła wraz z Bellatrix i Andromedą, i uciekły na ziemię.
~Po co tu przyszłaś!~Krzyknął przeraźliwy głos.
~Chcę panie, żebyś ocalił mojego syna od jego losu.~Kobieta zaczęła płakać
~A cóż to za los spotkał słodkiego Dracusia?~zaszydził diabeł.
~Mój syn został zbezczeszczony przez same Harrego Pottera, który go potraktował jak dziwkę! Panię zrobię wszystko, aby mój skarb odzyskał honor i szacunek.
~Zaprzedaj mi swoją duszę, a ja uwolnię twojego syna od tego co tam mówisz, gdybyście z tąd nie uciekły to by nie było tego całego cyrku, ale cóż.
~Dziękuje ci wielce!
Narcyza została wyrzucona z piekła bez duszy i uczuć, była tylko samym ciałem, ale wiedziała jedno, ze zrobiła to z miłości dla swojego syna. Kiedy wróciła do domu jej syn promiennie się uśmiechał i zaczął szydzić z Harrego Pottera co z niego za wybraniec i że jest tylko gryfońską szmatą, która brudzi sobą cały świat.
________________________________________________________________________
~Jak mogłeś przespać się z Potterem, zawsze ci mówiłem, że ten chłopak jest zerem, a ty jesteś o wiele lepszy, a teraz zniżyłeś się do jego poziomu!
~Ojcze ja go kocham, ten chłopak jest cudny i taki seksowny, a skąd wiesz?
~Nie rób ze mnie głupiego, ktoś zdjęcia wasze nam dał jak się pieprzycie i nie udawaj, że nie wiesz?!
~Przyznaje się, ale ja go kocham, a nikt zdjęć nam nie robił.
~Crucio!~chłopak zaczął głośno krzyczeć pod wpływem zaklęcia.
~Wyślę cię do Azkabanu za używanie zaklęć niewybaczalnych.na własnym dziecku!
Lucjusz rozwiązał węzły chłopakowi, który potem uciekł.
_________________________________________________________________________
Narcyza pospiesznie wyszła z domu zostawiając torebkę, jedynie wzięła różdżkę i płaszcz. Prze teleportowała się w nieznane nam miejsce, ale naprzeciwko niej była ogromna brama, wejście pilnowały dwa seksowne, musiała je ubłagać, żeby w puściły ja do piekieł do samego Lucyfera, który był jej bliską osobą, ale się go wyrzekła wraz z Bellatrix i Andromedą, i uciekły na ziemię.
~Po co tu przyszłaś!~Krzyknął przeraźliwy głos.
~Chcę panie, żebyś ocalił mojego syna od jego losu.~Kobieta zaczęła płakać
~A cóż to za los spotkał słodkiego Dracusia?~zaszydził diabeł.
~Mój syn został zbezczeszczony przez same Harrego Pottera, który go potraktował jak dziwkę! Panię zrobię wszystko, aby mój skarb odzyskał honor i szacunek.
~Zaprzedaj mi swoją duszę, a ja uwolnię twojego syna od tego co tam mówisz, gdybyście z tąd nie uciekły to by nie było tego całego cyrku, ale cóż.
~Dziękuje ci wielce!
Narcyza została wyrzucona z piekła bez duszy i uczuć, była tylko samym ciałem, ale wiedziała jedno, ze zrobiła to z miłości dla swojego syna. Kiedy wróciła do domu jej syn promiennie się uśmiechał i zaczął szydzić z Harrego Pottera co z niego za wybraniec i że jest tylko gryfońską szmatą, która brudzi sobą cały świat.
________________________________________________________________________
Francja
(losy Severusa i Bellatrix)
Snape znalazł się przed bramą wielkiego dworu z czasów renesansu. Po drodze biegła Bellatrix, tylko że nie była ubrana tak jak ona i wyglądała o wiele lepiej niż ją sobie zapamiętał. Jej sukienka była barwy krwistej czerwieni, sięgała przed kolana,a kiedy biegła materiał cudnie wirował na wietrze oraz dekolt uwydatniał jej piersi. Severus był zaskoczony wyglądem czarownicy, na sam jej widok, aż się podniecił i miał ochotę ją przelecieć.
~Witam cię Severusie, nie spodziewałam się, że przyjedziesz, bo nawet nie wiedziałeś, kto cię zaprasza.
~Zrobiłaś to celowo, bo chcesz mnie zabić dokończyć dzieło Voldemorta.
~Nieprawda dzięki mnie przeżyłeś, bo podtrułam Nagini i jej jad przez to nie był zabójczy, wiedziałam, że Czarny Pan nie będzie miał tyle odwagi, żeby ciebie zabić i pośle tego paskudnego węża, żeby cię zabił.
~Nie gadaj mi tu Lestrange samych głupot i bredni!!!!
Bella wzięła i przyciągnęła do siebie Snapa i namiętnie go pocałowała, potem zaczęła pieścić jego podniebienie językiem, ale musiała się powstrzymać od dalszych zamiarów, ponieważ stali przy drodze i jeszcze ktoś by ich uznał za stukniętych.
~Mówię samą, nie miałabym odwagi okłamać, mężczyznę którego kocham. Specjalnie ukryłam się i zmusiłam jednego ze śmierciożerców, żeby wypił eliksir wielosokowy z moim włosem, bez problemu potem szybko tu uciekłam i żyję we Francji jak w błogim raju nikt nie wie kim jestem i mów do minie Anna.
~A cóż to za wymagania jak mam do ciebie mówić, i co sobie ze mnie robisz jakiegoś kochanka na jedną noc, bo Voldemrot nie żyje!
Bellatrix zostawiła go samego i szybko pobiegła do domu, była zaskoczona jak mógł ją tak potraktować, żałowała, że nie domyśliła się wcześniej, że wszyscy mają ją za dziwkę, która jest wpatrzona w Czarnego Pana, a ona chciała tylko stwarzać pozory, ponieważ jej miłość była poza zasięgiem, bo on kochał Lily.