Bellatrix
Od kilku miesięcy ciągle myślę czy Severus otrzymał moją wiadomość i czy będzie miał w sobie tyle odwagi i tu przyjedzie. Najgorsze było dla mnie to, że Narcyza była załamana moją śmiercią, a raczej jednego ze śmierciożerców, gdyby ktoś się dowiedział, że żyję od razu zesłano by mnie do Azkabanu. Zastanawiam się czy najbliższym się układa i czy Draco znalazł drugą połówkę, ale jest to jedno, że nie mogę się zdradzić z moim życiem. Moi służący nie wiedzą kim naprawdę jestem, mają nadzieje, że służą Giovannie Black, która jest daleką krewną, słynnej Bellatrix co walczyła po stronie Tego Co Imienia Nie Wolno Wypowiadać. Udaję spokojną zwyczajną czarodziejkę, a charłaki i szlamy są na każde moje zawołanie.
Była upalna czerwcowa noc spojrzał na mnie czarnowłosy mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziałam, ale nie skończyło się na spojrzeniu, ponieważ skłonił się mi i powiedział uprzejmie dobry wieczór, mnie nie wypadało odpowiedzieć inaczej, bo byłam wykształconą córką jednego z najpotężniejszych czarodziei, a w świecie magii wszyscy znali mojego ojca oraz mnie, a trzy-czwarte tych osób w ogóle nie spotkałam w życiu. Gdy grzecznie odpowiedziałam, dżentelmen zaprosił mnie na piwo kremowe, sam nie wiedziałam co mam zrobić, ale serce podpowiadało mi, żebym poszła z nim, ale zrobiłam to iż wiedziałam, że jest to niebezpieczne.
~Nazywam się Arnold Blown i jestem członkiem rady czarodziejów, objąłem to miejsce po moim ojczymie. Ale na pewno mnie nie znasz Adelino, bo nie mieliśmy okazji spotkać się.
~Skąd wie pan jakie noszę imię, nie przypominam sobie, że się przedstawiałam.~Odparłam z przerażeniem.
~Nie bój się po prostu ujrzałem ciebie kiedyś na łące ja zrywałaś kwiaty i plotłaś z nich wianek i wiem, że potem zaczęło się wszystko palić, a ty nie mogłaś nic zrobić bo nie miałaś przy sobie różdżki i ja wtedy ciebie uratowałem, ale nie miałem odwagi ujawnić się, bo nie wiedziałem jak zareaguje twój troskliwy ojciec, który by się wściekł, ponieważ musiałbym wyznać, że cię obserwowałem.~złapał głośny oddech i łza zakręciła się Arnoldowi w oku~Kocham cię Adelino od pierwszego razu kiedy cię zobaczyłem wiedziałem, że jesteśmy sobie przeznaczeni i dopełnimy razem starożytnego przeznaczenia i wygramy nad złem. Od paru lat miałem wizje z tobą i wiem, że nie jest to twoje pierwsze wcielenie w tej erze, na pewno byłaś nieziemska Blanką w Rosji i wtedy nie doszło do ślubu, ponieważ twoja rodzina się nie zgodziła, jak teraz tak znowu się wydarzy uciekniemy i pobierzemy się potajemnie w Wenecji~chłopak się zaczerwienił i wpadł w wir ekstazy.
~Chłopcze coś za bardzo się zagalopowałeś do przodu ja nie wiem nawet kim jesteś i co ty gadasz, bo jedyne to co się zgadza to, że ktoś uratował mnie z pożaru, ale ogłoszenia były wszędzie, ponieważ ojciec chciał dać nagrodę mojemu wybawcy.
~To może kiedyś znowu się spotkamy?
~Nie sądzę, bo z świrami i ludźmi nie zrównoważonymi nie rozmawiam.
Szybko wstałam z mojego krzesła a długa czerwona suknia, aż zawirowała, nagle ktoś chwyciła moją rękę i obrócił mnie w drugą stronę na ustach poczułam ciepły dotyk, były to usta chłopaka. Było to przyjemne uczucie i postanowiłam odwzajemnić pocałunek chłopakowi, kiedy dotknął mi zapięcia mojego gorsetu i próbował go rozpiąć przy wszystkich w gospodzie od razu zamachnęłam się i uderzyłam go w twarz i jego włosy zaczęły płonąć i szybko wybiegłam z płaczem. Świat zaczął wirować...
Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam, że jestem na dworze i byłam ubrana w dziwną czerwoną suknie z gorsetem, co nie było moim stylem, a nawet w tych czasach nie było mnie stać na takie ubranie bo kosztowały bardzo dużo. Niestety mam się czym martwić, ponieważ znowu miałam jakąś wizje, o jakiejś Adelinie, ale teraz w tej wizji chłopaka dokładnie widziałam i już wiem, że wygląda tak samo jak Severus.
________________________________________________________
Była upalna czerwcowa noc spojrzał na mnie czarnowłosy mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziałam, ale nie skończyło się na spojrzeniu, ponieważ skłonił się mi i powiedział uprzejmie dobry wieczór, mnie nie wypadało odpowiedzieć inaczej, bo byłam wykształconą córką jednego z najpotężniejszych czarodziei, a w świecie magii wszyscy znali mojego ojca oraz mnie, a trzy-czwarte tych osób w ogóle nie spotkałam w życiu. Gdy grzecznie odpowiedziałam, dżentelmen zaprosił mnie na piwo kremowe, sam nie wiedziałam co mam zrobić, ale serce podpowiadało mi, żebym poszła z nim, ale zrobiłam to iż wiedziałam, że jest to niebezpieczne.
~Nazywam się Arnold Blown i jestem członkiem rady czarodziejów, objąłem to miejsce po moim ojczymie. Ale na pewno mnie nie znasz Adelino, bo nie mieliśmy okazji spotkać się.
~Skąd wie pan jakie noszę imię, nie przypominam sobie, że się przedstawiałam.~Odparłam z przerażeniem.
~Nie bój się po prostu ujrzałem ciebie kiedyś na łące ja zrywałaś kwiaty i plotłaś z nich wianek i wiem, że potem zaczęło się wszystko palić, a ty nie mogłaś nic zrobić bo nie miałaś przy sobie różdżki i ja wtedy ciebie uratowałem, ale nie miałem odwagi ujawnić się, bo nie wiedziałem jak zareaguje twój troskliwy ojciec, który by się wściekł, ponieważ musiałbym wyznać, że cię obserwowałem.~złapał głośny oddech i łza zakręciła się Arnoldowi w oku~Kocham cię Adelino od pierwszego razu kiedy cię zobaczyłem wiedziałem, że jesteśmy sobie przeznaczeni i dopełnimy razem starożytnego przeznaczenia i wygramy nad złem. Od paru lat miałem wizje z tobą i wiem, że nie jest to twoje pierwsze wcielenie w tej erze, na pewno byłaś nieziemska Blanką w Rosji i wtedy nie doszło do ślubu, ponieważ twoja rodzina się nie zgodziła, jak teraz tak znowu się wydarzy uciekniemy i pobierzemy się potajemnie w Wenecji~chłopak się zaczerwienił i wpadł w wir ekstazy.
~Chłopcze coś za bardzo się zagalopowałeś do przodu ja nie wiem nawet kim jesteś i co ty gadasz, bo jedyne to co się zgadza to, że ktoś uratował mnie z pożaru, ale ogłoszenia były wszędzie, ponieważ ojciec chciał dać nagrodę mojemu wybawcy.
~To może kiedyś znowu się spotkamy?
~Nie sądzę, bo z świrami i ludźmi nie zrównoważonymi nie rozmawiam.
Szybko wstałam z mojego krzesła a długa czerwona suknia, aż zawirowała, nagle ktoś chwyciła moją rękę i obrócił mnie w drugą stronę na ustach poczułam ciepły dotyk, były to usta chłopaka. Było to przyjemne uczucie i postanowiłam odwzajemnić pocałunek chłopakowi, kiedy dotknął mi zapięcia mojego gorsetu i próbował go rozpiąć przy wszystkich w gospodzie od razu zamachnęłam się i uderzyłam go w twarz i jego włosy zaczęły płonąć i szybko wybiegłam z płaczem. Świat zaczął wirować...
Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam, że jestem na dworze i byłam ubrana w dziwną czerwoną suknie z gorsetem, co nie było moim stylem, a nawet w tych czasach nie było mnie stać na takie ubranie bo kosztowały bardzo dużo. Niestety mam się czym martwić, ponieważ znowu miałam jakąś wizje, o jakiejś Adelinie, ale teraz w tej wizji chłopaka dokładnie widziałam i już wiem, że wygląda tak samo jak Severus.
________________________________________________________
Severus
Mistrz eliksirów nie wiedział co się z nim dzieje, ponieważ zaczęło mu się kręcić w głowie i było mu niedobrze i nagle ląduje w XVIIIw. W dziwnej wizji widział jak jakiś chłopak podobny do niego dostaje w twarz od dziewczyny, która wygląda tak samo jak Bellatrix Lestrange, tylko że nie zachowuje się jak ona bo ma więcej klasy gracji i skruchy dla innych. Najbardziej zaskakujące dla Mistrza Eliksirów było wylądowanie na środku Ulicy Pokątnej z dal od Dworu Malfoy'ów. Niestety iż dawno Snape nie był w mieście i po wydarzeniu z Nagini pozapominał wiele faktów i rzeczy co mu uniemożliwiało posługiwanie się magią, bo jedne co pamiętał to zaklęcia niewybaczalne. Postanowił jakoś się wydostać z pokątnej i skręcił w jedną z uliczek, to co tam zobaczył było dla niego okrutnym widokiem, ponieważ stał tam Draco z Harry'm Potter'em, a na dodatek się obściskiwali i całowali. Naglę dwóch kochanków poszło dalej, Książe Półkrwi zaczął ich śledzić szedł za nimi. Chłopcy weszli do jednej z kamienic i zniknęli za jednymi z drzwi, ale Snape nie ustąpił, miał szczęście, a raczej pecha, ponieważ Draco z Harry uprawiali seks co dla niego było rzeczą niewybaczalną, że dwaj mężczyźni mogą to robić, a tym bardziej ta dwójka oni zawsze się nienawidzili i pałali do siebie wstrętem. Severus długo błądził, ale dotarł do dziurawego kotła gdzie mógł liczyć na pomoc i nawet karczmarz użyczył mu, a raczej dał proszek fiuu. Migiem znalazł się w dworze malfoyów, ale niestety dopiero tam oberwał za to, że wychodzi z domu bez słowa i znika na pół dnia i całą noc. Niestety nie mógł powiedzieć że przyniósł się w czasie i widział jak ich syn uprawia seks z Harry'm Potter'em.
Następnego dnia mężczyzna zaczął się pakować i odesłał wiadomość zwrotną do tajemniczej osoby z Francji co ułatwiła mu sowa tamtego człowieka
Przyjadę za 3 dni, mam nadzieję, że nie jesteś człowiekiem, który chce mnie zabić, a i tak jest to dla mnie tajemnicą.
Severus Snape.
Po wysłaniu tego krótkiego listu poczuł się lepiej i przynajmniej ktoś będzie wiedział, że mu zaufał. Za 3 dni stanął w kominku i skorzystał z proszku fiuu, aby dostać się do Francji pod określony adres.
Zmień tło! Walnij zdjęcie na górze, ale błagam zmień TŁO! nie da się czytać. Radzę coś prostego. Albo chociaż tło na którym piszemy. Opowieść sama w sobie zajebista. Ale mam mroczki w oczach przez to tło. Podoba mi się Drarry. Pffu podoba. Zajebiste jest. A moment z Sevem? Też boski. Piszesz świetnie o ich sytuacji i liczę na więcej. AMEN.
OdpowiedzUsuń